ODDYCHAJ GŁĘBOKO... CZY ABY NA PEWNO?

10 czerwiec 2020
ODDYCHAJ GŁĘBOKO... CZY ABY NA PEWNO?

Kochani, ostatnio miałam przyjemność przeprowadzić rozmowę z autorem książki Tlenowa Przewaga Patrickiem Mckeown’em. Podaje bezpośredni link do tej książki, którą możecie znaleźć u nas w sklepie

w zakładce JUSTYNA POLECA

  

Zapraszam Was serdecznie do przeczytania poniższego wywiadu, który w oryginale możecie zobaczyć na naszym profilu na Instagram @ilovegrainshop. Wywiad został przeredagowany, aby ułatwić czytanie i zrozumienie omawianego tematu.

 

Do przeprowadzenia tego wywiadu skłoniła mnie chęć zapoznania Was z jedną z książek, która odegrała i nadal odgrywa ważną rolę w moim powrocie do zdrowia. Jak wiecie moja długotrwała walka z neuroboreliozą zmusiła mnie do poszukiwania różnych rozwiązań, które mogłyby w choć niewielkim stopniu wpłynąć na moje codzienne funkcjonowanie i samopoczucie. W przypadku neuroboreliozy jak i stwardnienia rozsianego występuje u chorych wiele objawów ze strony układu immunologicznego, oddechowego, nerwowego, krążenia i kostnego. Często trudno rozpoznać daną jednostkę chorobową, ale przede wszystkim nie tylko poradzić sobie z objawami, ale również je zniwelować. Medycyna akademicka często proponuje tylko i wyłącznie radykalne rozwiązania w postaci operacji lub też terapii lekami, które to niestety nie przynoszą oczekiwanych efektów, a już na pewno nie pomagają wyzdrowieć.

 

Chciałabym, abyście wiedzieli, że macie realny wpływ na swoje zdrowie i nie musicie biernie czekać,

aż ktoś zrobi coś za Was.

 

 

Justyna:

Patrick, proszę opowiedz nam trochę o sobie, i o tym, czy fakt, że zająłeś się kontynuacją pracy profesora Buteyko, miał jakiś związek z Twoim własnym zdrowiem. 

 

Patrick:

Trafiłem na tą metodę zupełnie przypadkiem, podobnie jak najprawdopodobniej większość ludzi trafia na coś co im pomaga, właśnie poprzez własne problemy zdrowotne. Ja miałem astmę, problemy ze snem, a przez to także ogromne problemy z koncentracją, potrafiłem zasnąć w szkole podczas zajęć. Wiecznie oddychałem przez otwarte usta, tak jak i większość ludzi. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że kiedy śpimy z otwartymi ustami, budzimy się zmęczeni. Myślę, że większość z nas nie zwraca na to uwagi i nie wie, jak to wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.

Zacząłem zatem zajmować się tematyką oddychania, właśnie poprzez swoje problemy zdrowotne. Zrozumiałem jak bardzo ważne jest, aby w trakcie snu, odpoczynku a nawet podczas ćwiczeń fizycznych jest to, by oddychać tylko przez nos. Zmiana sposobu oddychania, na taki przez nos spowodowała u mnie ogromną poprawę samopoczucia, poza tym zacząłem budzić się wypoczęty i objawy zaczęły się wycofywać.

 

Justyna:

To bardzo ciekawe, ponieważ faktycznie większość z nas nie zdaje sobie sprawy czy ma zamknięte usta w nocy czy też nie, nie kontrolujemy tego przecież.

Patrick:

Bardzo wiele osób śpi z otwartą buzią niestety. To sprawia, że budzą się z wysuszonymi ustami, i są notorycznie zmęczeni. Nie zdają sobie sprawy z tego, że jeśli zmienią sposób oddychania na taki przez nos, to ich jakość snu poprawi się niesamowicie. 

Ja zawsze powtarzam, że oddychanie przez buzię, uruchamia reakcję fight and flight (walcz lub uciekaj - reakcja organizmu na duży stres - powoduje duży wyrzut kortyzolu), ponieważ oddychanie ustami jest oddychaniem płytkim, szybkim, powoduje aktywacje klatki piersiowej (jej górnej części głownie), a także wpływa na nasz stan umysłu i bardzo go pobudza.

Ja wiem, że zmiana nawyków oddechowych nie jest taka łatwa, ale naprawdę warto. Powolna adaptacja jest zatem bardzo ważna. Wprowadzenie kilku łatwych ćwiczeń i zmian w naszym życiu, może spowodować ogromne profity.

 

Justyna:

Mówisz także o oddechu podczas ćwiczeń fizycznych, i o tym, że także wtedy powinniśmy oddychać przez nos. To na pewno dość trudne i czy faktycznie jest to dla nas dobre?

 

Patrick:

Jeśli ćwiczymy, bardzo istotne jest to, aby także pamiętać o oddechu przez nos. Niestety bardzo mało osób oddycha w ten sposób podczas wysiłku. Dlaczego? Ponieważ jak ćwiczymy nasze zapotrzebowanie na tlen jest bardzo silne. Dlatego nabieramy go używając do tego buzi, zachłystujemy się ogromną ilością powietrza. Mamy tak zwany głód powietrza i to jest spirala, która można powiedzieć nigdy się nie kończy. Jesteśmy zdyszani, a tak naprawdę niedotlenieni.  Jednakże, jeśli wykonujesz ćwiczenia, i oddychasz przez nos, przypuśćmy podczas 6-8 tygodni, to zapotrzebowanie na tlen zmniejsza się i ten „głód” oddechowy zupełnie znika. Czyli ciało po prostu adaptuje się, a ta adaptacja jest bardzo korzystna. Oddychanie przez nos zwiększa dotarcie tlenu do krwi o 10%. Oddychanie przez nos podczas ćwiczeń powoduje także zwiększenie dwutlenku węgla we krwi, a dwutlenek węgla jest bardzo potrzebny dla czerwonych krwinek, aby te uwolniły tlen do naszych tkanek. Czyli w efekcie tej zmiany nawyku oddechowego zyskujesz bardzo wiele, ponieważ z osoby, która oddychała głęboko i dużo, ale de facto się nie dotleniała stajesz się osobą, która oddycha mniej, ale bardziej efektywnie.

 

 

Justyna:

No widzisz, ale to trochę dziwne, bo takie slogany jak: oddychaj głęboko czy weź głęboki oddech możemy usłyszeć praktycznie wszędzie. Każdy z nas słyszał to lub widział wielokrotnie. Co to w takim razie znaczy?

 

 

Patrick:

Jeśli oddychamy głęboko, jeśli nabieramy więcej powietrza, niż jest nam rzeczywiście potrzebne, wydmuchujemy za dużo dwutlenku węgla, a to powoduje zwężanie naczyń krwionośnych. I widzisz, wiele osób jak jest zestresowanych, bierze głębokie oddechy, ponieważ uważają, że tak należy i pomoże im to w opanowaniu się. Ale jak wezmą powiedzmy 5 głębokich oddechów, zaraz zaczną odczuwać ból głowy. Ponieważ im więcej powietrza weźmiemy do swoich płuc, tym mniej dostarczymy tlenu do naszego mózgu. Ludzie, którzy oddychają zbyt ciężko, za głęboko, za dużo, za szybko, mają tendencję do tego, aby mieć zimne dłonie. A dzieje się tak dlatego, że im więcej oddychamy tym bardziej nasze naczynia krwionośne się kurczą. Ja wiem, że panuje takie przekonanie, żeby oddychać głęboko, że jak nabieramy więcej powietrza to dostarczymy więcej tlenu do organizmu, ale to nie jest dobre oddychanie. Takie oddychanie właśnie powoduje pozbywanie się tlenu. Jak chcesz się pozbyć tlenu to oddychaj głęboko i ciężko. I jeśli mamy zwyczaj cały czas oddychać głęboko, na pewno nie będziemy zdrowi. 

 

Jakbym miał powiedzieć w skrócie, to dobre zasady oddychania, to takie, aby:

1.     Nie słyszeć swojego oddechu – czyli musi być delikatny i lekki. Jak patrzymy na przykład na psa, w momencie kiedy ma zamknięty pysk, oddycha przeponą, tak samo kot, czy inne zwierzęta. My ludzie, jak tylko się rodzimy jako malutkie dzieci oddychamy tylko przez nos. Pierwsze problemy pojawiają się podczas katarów. Także głęboki oddech nie musi oznaczać dużego oddechu. Głęboki oddech podczas spoczynku powinien być cichy

2.     Nie widzieć swojego oddechu – jeśli oddech jest widoczny, oznacza to, że oddychamy poprzez płuca, jego górne partie, jeśli oddychamy przeponą, czyli prawidłowo, nasz oddech jest praktycznie niezauważalny

3.     Powietrze pobierane jest i wydmuchiwane przez nos

 

Wiele osób myśli, że aby oddychać głęboko, musimy oddychać dużo, ale to nie w tym rzecz. 

 

Justyna:

Powiedz nam proszę, co możemy zrobić, aby nauczyć się prawidłowo oddychać, aby pomóc sobie czy naszym dzieciom, aby zapobiegać chorobom. 

 

 

Patrick:

Jest wiele ćwiczeń, które można wykonywać. Jeśli masz zatkany nos, możesz go odblokować za pomocą wstrzymania oddechu. To proste ćwiczenie jest dostępne na naszym kanale youtube.  

(Oczywiście nie rób tego w ciąży, albo jeśli masz atak paniki i napięcie. W tych przypadkach musisz uważać.

 

Czyli jeśli masz zablokowany nos, weź spokojne oddechy i wydechy przez nos, przytrzymaj nos palcami, wstrzymaj oddech i przespaceruj się kilkadziesiąt sekund z zatkanym nosem i zamkniętą buzią. Ten wstrzymany oddech pozwoli ci na odblokowanie nosa. Powtórz to ćwiczenie kilka razy.

Im więcej będziemy oddychać przez nos, tym lepiej będzie on pracował. Dlatego też, jeśli masz alergie, masz katar lub czujesz, że twój nos jest zatkany, po prostu wykonuj to ćwiczenie kilka razy dziennie.

 

Kolejnym ćwiczeniem jest zaklejanie buzi w nocy na czas snu. To bardzo istotne, ponieważ podczas snu, nie jesteśmy świadomi w jaki sposób oddychamy, a musimy mieć nasze usta zamknięte. Pełne wyjaśnienie, dlaczego zaklejanie ust podczas snu jest tak ważne znajdziecie w mojej książce Przewaga Tlenowa. 

Ćwiczenia dla dzieci na naszym kanale You Tube są w pełni darmowe, lecz są w języku angielskim.

 

Justyna:

Czy to jest bezpieczne, takie zaklejenie sobie ust na noc? Myślę, że ludzie mogą być trochę przestraszeni wizją zaklejania swoich ust a tym bardziej dzieci. Co Ty o tym sądzisz?

 

Patrick:

W przypadku dzieci nie stosujemy taśmy zaklejającej usta, jest to taśma, która okleja usta wkoło, powodując tylko naturalny odruch zamknięcia warg a nie ich zaklejenia, poza tym jest też rozciągliwa, także naprawdę nie ma obaw o jakiekolwiek zagrożenie. Nie rekomendujemy dla dzieci pełnego zaklejania ich ust, ale dorośli nie mają z tym problemu. Jeśli boją się tego mogą użyć myotepe, czyli takiej taśmy, która tylko je okala wokół, tak jak w przypadku tych dla dzieci

 

Justyna:

Czy te dwa ćwiczenia, które wymieniłeś wystarczą, czy też możesz polecić coś więcej?

 

Patrick:

Możecie wykonać ćwiczenia oddechowe, które poprawią waszą temperaturę ciała i aktywują łatwiejszą relaksację w ciągu zaledwie 4 minut. Jak skupicie się na powietrzu, które wdychacie przez nos, i bardzo powoli zwolnicie tempo pobierania powietrza przez nos poczujecie totalną relaksacje całego ciała. Celem jest wdychać mniej powietrza, spowolnić swój oddech do tego stopnia, aby jak najmniej powietrza wdychać przez nos a tym samym do płuc. Jak nabierasz mniej powietrza do swoich płuc, odczuwasz jego niedobór. Niedobór powietrza świadczy, że poziom dwutlenku węgla wzrasta we krwi, a wtedy naczynia krwionośne otwierają się. Mamy w ludzkim ciele 70 tys. milionów naczyń krwionośnych i dlatego możemy mieć realny wpływ na nasze krążenie krwi, właśnie poprzez nasz oddech.

 

Jak wdychamy więcej powietrza mamy lekki ból głowy, jak wdychamy mało powietrza, przepływ krwi w mózgu jest lepszy, jest lepsze krążenie w naszych kończynach, dlatego radzę Wam poeksperymentujcie. Skupcie się na tym jak wdychacie powietrze przez nos i na tym, które wypuszczacie przez nos. I delikatnie starajcie się zmniejszyć tempo swojego oddechu. Starajcie się to zrobić do takiego stopnia, aby ledwo czuć to powietrze, które wdychacie przez nos. Celem jest to, aby czuć właśnie ten delikatny głód powietrza. Wykonujcie to ćwiczenie około 4-5 minut, i sprawdźcie wtedy temperaturę swoich rąk, palców, czy się zmieniła. Powinny być już cieplejsze, krążenie powinno się poprawić. Sprawdźcie także ślinę w ustach, powinno zwiększyć się jej wydzielanie. To znak, że udało się Wam aktywować parasympatyczny układ nerwowy. To ćwiczenie jest bardzo pomocne dla ludzi z niepokojem, bezsennością, z problemami właśnie z krążeniem (ciągle zimnymi kończynami) ale tak naprawdę dla wszystkich. 

 

 

Justyna:

Na początku Twojej książki Tlenowa Przewaga wspominasz, że bez jedzenia możemy wytrzymać nawet kilka tygodni, bez picia kilka dni, a bez oddechu nie jesteśmy w stanie wytrzymać nawet kilku minut. Dlaczego zatem tak mało czasu poświęcamy na swój oddech i nie zastanawiamy się nad naszym oddechem? Skupiamy się na tym co pijemy czy jemy, ale na oddechu praktycznie wcale.

 

Patrick:

Tak, niestety przez wiele lat oddech był jakby zapomniany. Całe szczęście to się zmieniło. Dzięki wielu książkom, publikacjom czy kursom. Ale wiesz Justyna, oddychanie to nie tylko temat przepony. My musimy wziąć inne rzeczy pod uwagę takie jak objętość oddechu, biochemię, biomechanikę. Widzisz… powietrze jest niewidzialne, nie możemy przecież go zobaczyć, nie możemy go kupić lub sprzedać.

 

Tematyka problemów z oddychaniem i ich wpływu na ludzki organizm pojawiał się już od dawien dawna. Zaraz po II Wojnie Światowej przeprowadzono badania jak długotrwały stres podczas byciq na froncie wpływał na żołnierzy. Ten stres niestety mocno wpłynął na ich oddech. Kiedy żołnierze wracali do normalnego życia byli ciągle zmęczeni, wykończeni i brakowało im tchu. Mieli duże problemy z oddychaniem i bardzo dużo czasu zabierało im, aby wrócić do normalności. Było to właśnie spowodowane tym, iż długotrwały stres powodował, że ich nawyki oddechowe zmieniały się diametralnie. Wdychali zbyt dużo powietrza, byli w permanentnej sytuacji stresu i hiperwentylacji. Syndrom hiperwentylacji jest już rozpoznawany od wielu, wielu lat i niestety najczęściej spowodowany jest przez stres. I nawet jeśli stres ustaje, zły nawyk oddychania pozostaje. Dlatego też zajmowało żołnierzom bardzo dużo czasu, aby ten nawyk zmienić. Aktualnie w wielu miejscach nie ma wojny, jednakże występują inne czynniki stresu, które powodują hiperwentylacje. Ciągłe napięcie w pracy, rozmowy telefoniczne, to „połykanie” dużej ilości powietrza.

 

My ze swoją metodą chcemy zmienić nawyki oddychania, ponieważ jeśli ktoś jest zestresowany, ma tendencje do oddychania szybko i płytko, a niektórzy praktycznie cały czas oddychają właśnie w ten sposób. Taki sposób oddychania jeszcze bardziej wzmaga stres, napięcie, ale także ma wpływ na jakość snu. Więc jeśli chcemy mieć spokój umysłu musimy wpłynąć na nasz system nerwowy poprzez oddech. Jednym ze sposobów jest właśnie delikatne łagodzenie swojego oddechu. Jak praktykujemy powolne i spokojne oddychanie, tzw. zredukowany oddech, przez jakiś czas, wykonując ćwiczenia od 30-40 minut dziennie, po upływie około 5-6 tygodni, nasz oddech staje się trwale wolniejszy i spokojniejszy.

 

 

Justyna:

Proszę powiedz nam co myślisz o metodzie oddychania Wima Hoffa, ponieważ ostatnio jest o niej dość głośno. 

 

Patrick:

Metoda Wima Hoffa jest bardzo stresująca dla organizmu, to taki można powiedzieć stresor. Na czym ona polega? To bardzo głębokie oddechy i zatrzymywanie oddechu.

 

30 bardzo głębokich oddechów, powodujących hiperwentylacje i bardzo duże wydmuchiwanie dwutlenku węgla. Jak pozbywasz się dwutlenku węgla, powodujesz wzrost i zmianę pH we krwi, a to powoduję duży stres dla organizmu i naszego układu nerwowego. Podczas gdy zatrzymujesz oddech i przestajesz oddychać, a wcześniej wydmuchałeś już bardzo dużo dwutlenku węgla, saturacja we krwi spanie dość nisko. Więc jest to stres dla organizmu, który zapewne wykonywany jest w celu podniesienia epinefryny (adrenaliny). Także metoda ta jest użyteczna, jeśli chcemy zestresować organizm. 

 

Jednakże musimy zdawać sobie sprawę z tego, że ta metoda nie może być naszym wzorem oddechowym, nie możemy tak oddychać przez cały czas. Metoda Wima Hoffa można powiedzieć, że „włącza cię”, uruchamia układ nerwowy, powoduje stres, a bardzo jest ważne to, aby potrafić się także wyłączyć... ale także potrafić aktywować parasympatyczną odpowiedź naszego systemu nerwowego. 

 

My w metodzie Buteyko także stosujemy metodę „stresowania organizmu”, możecie ją znaleźć w książce Przewaga Tlenowa. Wykonujemy wstrzymanie oddechu, czyli bierzemy wdech, wydech, wstrzymujemy oddech i chodzimy z zatkanym nosem.

 

Justyna:

Wiele osób ostatnio zachwyca się metodą Wim’a Hoffa, ale widać, że musimy do tego podejść bardziej jak do sesji oddechowej, lub kilku minut w ciągu dnia, a oddychanie codzienne musi być jednak spokojne i nie powodujące stresu. Także można powiedzieć, że metoda Buteyko to oddech jako codzienny proces fizjologiczny. Obserwując zatem od małego nasze dzieci i ich nawyki oddychania, warto zwracać uwagę w jaki sposób oddychają.  Czy mają otwartą buzię, i jeśli tak -  to zadziałać w odpowiednim momencie, aby te nawyki zmieniać. Powiedz nam zatem, jak oddychać codziennie, w każdym dniu, godzinie czy minucie naszego życia, aby być zdrowym.  

Patrick: 

Badania wykonywane w wielu krajach wykazały, że praktycznie 50% dzieci oddycha poprzez usta. Podczas takiego sposobu oddychania, język układa się nieprawidłowo i nie opiera się o górne podniebienie. Skutkuje to nieodpowiednim ułożeniem ust i policzków oraz nadmiernym napięciem. Szczęka staje się napięta, mniejsza i wpychana jakby do środka. Nie ma odpowiedniej ilość miejsca na zęby, często są one wtedy stłoczone. Wszystko to wpływa na zdrowie i sen dziecka. Wiemy już o tym i jest to udowodnione, że oddychanie przez buzię bardzo negatywnie wpływa na nasze zdrowie i jakość snu. 

 

Z badań przeprowadzonych w Londynie wiemy, że 11 tys. dzieci powyżej 8 lat ma poważne problemy z oddychaniem, które skutkują tym, iż potrzebują specjalnej opieki i wsparcia w edukacji. Dzieci oddychające przez usta są notorycznie zmęczone, mają problemy ze snem, przez co również z koncentracją i nauką. Niestety nadal jest niewielu lekarzy, zachęcających dzieci do oddechu przez nos, ponieważ nie mają takiej wiedzy, iż oddech ma niesamowity wpływ na nasz cały organizm i jego funkcjonowanie. A efekty złych nawyków oddechowych są widoczne „gołym okiem”. Takie dzieci mają zdeformowane szczęki, ich postawa i uzębienie są nieprawidłowe. Takie dzieciaczki mają także problemy z mową, często są wysyłane do logopedy, mówią niewyraźnie, seplenią.

U wielu rozwija się notoryczna alergia, katar, astma lub inne problemy z oddychaniem.

 

Justyna:

Patrick, a czy możesz coś więcej powiedzieć o badaniach na temat tej metody oddychania – Metody Buteyko? Wiem, że ona działa, ponieważ mi osobiście bardzo pomogła, stosuje ją codziennie. Zaklejam usta na noc i wiem, że to działa. Chciałabym jednak naszym gościom przybliżyć jej naukowy aspekt. Proszę opowiedz nam trochę o samym profesorze Buteyko, czytałam wiele o jego pracy w Londynie i o tym, że leczył w szpitalach szczególnie astmę.

 

Patrick:

Badania, które wykonywał Profesor Buteyko dotyczyły przede wszystkim astmy. Problem astmy w pracy doktora Buteyko był takim głównym tematem, ponieważ on zajmował się właśnie leczeniem tego schorzenia poprzez oddech. Jednak należy pamiętać, że nie o samą terminologię nam chodzi, a o sposób oddychania. Metoda Buteyko, to oddychanie przez nos. Oddychaniu przez nos poświęconych było i jest wiele badań na całym świecie. Bardzo znany lekarz i autorytet w dziedzinie snu i bezdechu sennego, doktor Christian Guilleminault, prowadził wiele badań na temat oddechu przez nos i jego wpływu na ludzki organizm. Jego publikacje znane są na całym świecie. Wgłębiając się w jakiekolwiek teksty i opracowania medyczne, nos odgrywa kluczową rolę w oddychaniu, przy czym nie znajdziecie informacji o tym, absolutnie nigdzie, że buzia/usta mają jakąkolwiek funkcję oddechową.

 

Justyna:

Dokładnie, ja myślę, że należy wypróbować na sobie oddech przez nos i zobaczyć, że to naprawdę działa - wtedy będziemy mieli dowód. Chciałabym jeszcze zapytać o nasz sen. Jak wiesz, my produkujemy poduszki i wiele naszych klientów pyta nas, co zrobić aby spać lepiej, wiele osób ma problemy ze snem, chrapie, ma bezdech senny, albo budzi się zmęczonych.  Czy możemy im wskazać jakieś metody dodatkowe, aby mieli wpływ na to, aby lepiej się czuć?

 

Patrick:

Tak, to prawda, wiele osób ma problem ze snem, a to wpływa na nasz cały organizm. Buteyko mówi o tak zwanej Pauzie Kontrolnej. Jest to pomiar, który może wykonać każdy z nas. Dobrze, aby to zrobić rano, zaraz po przebudzeniu, kiedy jeszcze nie wykonywaliśmy żadnej aktywności. Oddychamy spokojnie przez nos, bierzemy wdech i wydech, po wydechu zatykamy nos i trzymamy aż odczujemy pierwszy głód oddechu. Ta przerwa w oddychaniu do kiedy poczujesz pierwszy głód oddechu będzie twoją pauzą kontrolną. W zależności, ile ona trwa, czyli ile byłeś w stanie zatrzymać swój oddech wskaże, czy twój oddech jest na dobrym poziomie czy też musisz nad nim pracować. Nawet jeśli ktoś ma „nieprawidłowo” zbudowany nos (krzywa przegroda), co często lekarze podają jako powód chorób zatok czy chrapania, robiąc to wszystko będzie spał lepiej. 

 

Aby osiągnąć dobrą jakość snu musimy pamiętać o tym, aby:

  •     Po pierwsze - oddychać przez nos
  •     Po drugie – oddychać lekko, delikatnie i spokojnie
  •     Zwiększać, czyli wydłużać PK - pauzę kontrolną – dzięki temu będziemy mogli oddychać lepiej i mniej
  •     Oddychać przez przeponę

 

Wrócę tutaj jeszcze do osoby doktora Christiana Guilleminault’a.  Był on jednym z najbardziej znanych na świecie lekarzy zajmujących się snem i udowadniał jak oddech przez nos wpływa na nasze zdrowie. On właśnie zajmował się głównie chrapaniem i bezdechem. Zmarł chyba 8 miesięcy temu, ale ostatnie 5 lat życia bardzo mocno propagował dobre i udowodnione metody oddychania.

 

Często pisał także o bezsenności. W przypadku bezsenności, musimy przede wszystkim wpłynąć na to, aby nasz oddech był spokojny i cichy, ponieważ dzięki temu wyciszymy umysł. Jeśli oddychamy szybko, górną częścią płuc, ustami, nasz umyśl jest pobudzony. Szybki oddech powoduje stres, a stres z kolei przyspiesza nasz oddech, także jeśli tego nie opanujemy jest to zamknięte koło. Czyli aby uspokoić swój umysł i oddech, musimy brać małe, spokojne oddechy i powoli wydychać powietrze przez nos, takim sposobem aktywujemy parasympatyczny układ nerwowy i możemy tym samym wpłynąć na głębokość naszego snu. 

 

Większość ludzi, jeśli budzi się z suchymi ustami i gardłem, ma również problemy z chrapaniem, ze zmęczeniem, z bezdechem, często chodzi do toalety w nocy. Dlatego też, tak ważne jest zaklejenie ust na noc, bo te problemy można opanować.

 

Justyna:

Wiem o czym mówisz, bo ja miałam codziennie suche usta rano, budziłam się rano zmęczona. Rzeczywiście te ćwiczenia, o których mówisz pozwoliły mi na poprawę funkcjonowania i na pozbycie się notorycznego kataru i bezsenności. Chciałam jeszcze zapytać o jedną rzecz, która mnie nurtuje, a mianowicie, co myślisz na temat brania oddechu przez nos, a wydechu przez usta. Na przykład na jodze, czy na innych zajęciach i wielu miejscach słyszymy, aby oddychać w ten właśnie sposób.

 

Patrick:

Tak to prawda, często się słyszy takie rady, ale niestety nie wiem, dlaczego jest to tak popularne. Ważne jest chyba w tym momencie to, aby pokazać jakie funkcje spełnia nasz nos. Nos ogrzewa i nawilża powietrze i jak nabierasz powietrze przez nos, to on zatrzymuję wilgoć i ciepło. Podczas wydechu przez buzię tracisz aż 43% wody, czyli jesteś narażony na duże odwodnienie. Poza tym podczas wydechu ustami, twój nos jest bardziej narażony na zatykanie się. 

 

Podam Wam taki przykład. Zaobserwujcie ludzi starszych, często w szpitalach czy w domach opieki - oni w ogromnej większości oddychają przez usta, w sposób szybki i intensywny. Są bardzo odwodnieni. Z kolei jak przyjrzymy się zwierzętom, to nie ma na świecie zwierzęcia, które nabiera powietrze przez nos a wydmuchuje je przez usta. Maleńkie dzieci również, oddychają tylko nosem, więc myślę, że musimy wziąć to pod uwagę to, że natura jest bardzo inteligentna i nie należy jej poprawiać.

 

W Indiach, jest taka metoda, że jeśli masz wysoką gorączkę to nabierasz powietrze nosem a wypuszczasz buzią, aby obniżyć temperaturę. Ale w tym procesie też się odwadniasz, także ja tego nie rozumiem czemu ma to służyć. Nie ma żadnych dowodów na to, abyśmy mieli oddychać w taki sposób żeby wypuszczać powietrze ustami, na pewno nie powinien być to nasz wzór oddychania i nasz sposób oddychania na co dzień.

 

Justyna:

Ok, proszę powiedz nam, bo nie wszyscy znają Twoją książkę i też tą metodę. Od czego powinni zacząć. Od Przewagi Tlenowej czy też od wykładów na youtube i ćwiczeń?

 

Patrick:

Książka na pewno zawiera najwięcej informacji, jest jeszcze książka „Zamknj usta” i „Uwolnij się od paniki”

 

Justyna:

Książkę Przewaga Tlenowa polecam bardzo, pomogła mi niesamowicie. To jest książka, którą musicie mieć i wracać do niej.

 

Patrick, dziękuje Tobie za czas, za rozmowę i za Twoją wiedzę.  Wam Kochani za uwagę, życzę Wam zdrowych i spokojnych oddechów!!!

 

Justyna

 

 

 

 

please wait...